RSS
poniedziałek, 21 stycznia 2008
Prosi o pomoc, najpiękniej jak potrafi...

 

Mateuszek urodził się 6 marca 2006 roku, początkowo jak każdy noworodek, spał i jadł :) Drugiego dnia po narodzinach jeszcze nic nie zapowiadało, że już niebawem będzie walczył o życie...

 

Mateuszek ma dwa dni

 

Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie - sinica, problemy z oddychaniem, Oddział Intensywnej Terapii i wreszcie szpital w Prokocimiu - tam nadszedł ratunek - prof. Edward Malec i zespół pod jego kierownictwem. U Mateuszka zdiagnozowano bardzo ciężką wadę serca - w zasadzie nie ma jego połowy. Nie rozwinęła się lewa komora, aorta, dwie zastawki są całkowicie zarośnięte. Prof. Malec dał Mateuszowi szansę - wykonał pierwszą operację najszybciej jak było to możliwe, w zaledwie kilka dni po narodzinach...

 

Mateusz po operacji na oddziale kardiochirurgii

 

Walka była długa i niezwykle trudna, ale zakończona sukcesem, po trzech tygodniach, jeszcze z tlenem, ale nareszcie w objęciach mamy.

 

Dwa miesiące po operacji Mateusz nadal przebywał w szpitalu - zmagał się z wycieńczającym jego organizm rotawirusem, po kilku dniach pojawiły się drgawki, padła kolejna tragiczna diagnoza - padaczka. Mimo wszystko zwyciężył, szczęśliwie wrócił do domu. Konieczne są systematyczne kontrole u kardiologa i neurologa, rehabilitacja - ale Mateusz jest pogodnym chłopcem, potrafi się cieszyć...

 

Niestety wada serca, którą ma Mateusz jest tak skomplikowana, że nie wystarczy jedna operacja. Potrzeba aż trzech, aby dzieko mogło żyć. Mijały miesiące, Mateuszek coraz trudniej łapał oddech, coraz bardziej siniał, to były oznaki zbliżajęcej się nieuchronnie drugiej operacji. Kiedy miał dziesięć miesięcy nadeszła pora, by znów zawalczyć o jego serce.

I znów gotowy nieść pomoc prof. Malec ze swoim zespołem dokonuje niemlże cudu - kolejny raz operując maleńkie, tak bardzo chore serce Mateusza. Święta Bożego Narodzenia niestety w szpitalu, ale z najwspanialszym prezentem - kolejny raz ocalonym życiem synka.

 

 

Mateusz wygrał kolejny raz, pokazał, jak wielka jest w nim wola życia. Znów wrócił do domu. Mimo tak ciężkiej wady serca (HLHS), padaczki, mimo tylu pobytów w szpitalu uśmiecha się od ucha do ucha. Jest cudownym dzieckiem, które chce tylko jednego - żyć...

 

Z każdym dniem czasu jest coraz mniej...

Ze względu na dodatkowe schorzenie jakim jest padaczka lekarze orzekli "trzecia operacja najpóźniej za pół roku". Problem w tym, że prof. Malec, który już dwa razy ocalił życie Mateuszka obecnie operuje dziecięce serca w Szpitalu Uniwersyteckim w Monachium. To tam od kilku miesięcy, każdego tygodnia z Polski wyruszają rodziny z maleńkimi dziećmi, po kolejną szansę na życie...

Tam też musi znaleźć się Mateusz. Niestety, mimo iż prof. Malec zrzekł się wynagrodzenia za operacje małych pacjentów z Polski koszt diagnostyki, zabiegu, leków i całej opieki w warunkach Intensywnej Terapii po opracji i potem w oddziale jest bardzo wysoki i wynosi 16.200 EUR. Dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc w sfinansowaniu ostatniej już operacji Mateuszka. Wierzymy, że kolejny raz wygra tę trudną walkę, ale bez Waszej pomocy, bez pomocy ludzi wielkiego serca wyjazd Mateuszka do "Serduszkowego Profesora" nie będzie możliwy.

Prosimy o wsparcie i wpłaty na konto Fundacji na Rzecz Dzieci z Wadami Serca Cor Infantis koniecznie z dopiskiem "Mateusz Matusik"

Numery kont w walutach PLN, EUR i USD dostępne na stronie Fundacji: www.corinfantis.org

Prosimy, pomóż Mateuszkowi... 

 

 

03:14, corinfantis
Link Dodaj komentarz »
Archiwum